#11 KWISSLab: Kiedy własna firma staje się najważniejszym projektem

#4 SEOLab: Automatyzacje SEO z Google AI Studio, Bing i raportowanie ruchu z LLM

SEO Lab – dwutygodniowe spotkania, podczas których eksperymentujemy, analizujemy dane i rekomendujemy działania. Inicjatywa odpowiada na zmiany w wyszukiwarkach (LLM-y i funkcje takie jak AI Overview), umożliwiając adaptację strategii i wyprzedzanie konkurencji.

Przeczytaj pozostałe artykuły!

#4 SEOLab: Automatyzacje SEO z Google AI Studio, Bing i raportowanie ruchu z LLM

SEO Lab – dwutygodniowe spotkania, podczas których eksperymentujemy, analizujemy dane i rekomendujemy działania. Inicjatywa odpowiada na zmiany w wyszukiwarkach (LLM-y i funkcje takie jak AI Overview), umożliwiając adaptację strategii i wyprzedzanie konkurencji.

Przeczytaj pozostałe artykuły!

#4 SEOLab: Automatyzacje SEO z Google AI Studio, Bing i raportowanie ruchu z LLM

SEO Lab – dwutygodniowe spotkania, podczas których eksperymentujemy, analizujemy dane i rekomendujemy działania. Inicjatywa odpowiada na zmiany w wyszukiwarkach (LLM-y i funkcje takie jak AI Overview), umożliwiając adaptację strategii i wyprzedzanie konkurencji.

Przeczytaj pozostałe artykuły!

własna firma najważniejszym projektem KWISS

Jest taki moment w rozwoju firmy, o którym mówi się zdecydowanie za mało. Nie chodzi o pierwszy duży kontrakt, zatrudnienie kolejnej osoby czy przekroczenie konkretnego poziomu przychodów. To wszystko są ważne etapy, ale z mojej perspektywy istnieje coś znacznie trudniejszego. Moment, w którym uświadamiasz sobie, że przez lata byłeś tak skupiony na rozwijaniu biznesów swoich klientów, że własna firma zaczęła rozwijać się trochę przy okazji.

Mam wrażenie, że wiele agencji dochodzi do podobnego miejsca. Na początku to nawet naturalne – każda nowa współpraca jest ważna, każdy klient wymaga uwagi, a lista rzeczy do zrobienia praktycznie nigdy się nie kończy. Jeśli dodatkowo większość nowych projektów trafia do Ciebie z poleceń, łatwo dojść do wniosku, że marketing własnej firmy może jeszcze chwilę poczekać.

Przez wiele lat właśnie tak funkcjonował KWISS. Nie mieliśmy handlowca. Nie budowaliśmy skomplikowanych lejków sprzedażowych. Nie zastanawialiśmy się nad tym, jak wygląda ścieżka użytkownika na naszej stronie ani ile osób przechodzi od pierwszej wizyty do rozmowy. Po prostu robiliśmy swoją pracę najlepiej, jak potrafiliśmy. Klienci polecali nas dalej, zespół rósł, a kolejne projekty pojawiały się naturalnie.

Przez długi czas to działało naprawdę dobrze, dzisiaj jednak patrzę na to trochę inaczej. Nie dlatego, że ten model przestał działać. Wręcz przeciwnie – nadal uważam, że polecenia są jedną z najcenniejszych form pozyskiwania klientów. Problem polega na tym, że w pewnym momencie sama jakość usługi przestaje wystarczać do dalszego rozwoju firmy. Nie dlatego, że jest za słaba, ale dlatego, że coraz mniej osób ma szansę ją poznać. To właśnie od tej refleksji zaczęło się ostatnie SEOLab.

Tym razem nie rozmawialiśmy o SEO

Osoby, które śledzą nasz cykl #SEOLab, wiedzą, że zwykle spotykamy się po to, żeby dyskutować o zmianach w Google, testach związanych z AI, nowych narzędziach czy procesach, które chcemy usprawnić. Tym razem praktycznie cały ten kontekst zniknął.

Przez ponad dwie godziny rozmawialiśmy wyłącznie o KWISS. Nie o projektach klientów, nie o aktualizacjach algorytmów, nie o tym, jak poprawić wyniki konkretnego sklepu internetowego. Zamiast tego zaczęliśmy zadawać sobie pytania, które na co dzień zadajemy naszym klientom.

  • Dlaczego klient miałby wybrać właśnie nas?
  • Co rzeczywiście wyróżnia KWISS?
  • Czy nasza strona pomaga sprzedawać, czy jedynie opisuje ofertę?
  • Jak wygląda pierwsze zetknięcie z naszą marką?
  • Jakie treści naprawdę budują zaufanie, a które powstały tylko dlatego, że „firma powinna mieć blog”?

To było dość ciekawe doświadczenie. Na co dzień bardzo łatwo analizuje się cudze biznesy – widzimy ich mocne strony, zauważamy błędy, proponujemy kierunki rozwoju. Znacznie trudniej spojrzeć w ten sam sposób na własną firmę. Tutaj dochodzą przyzwyczajenia, decyzje sprzed kilku lat i przekonanie, że „przecież zawsze tak robiliśmy”.

od seolab do kwisslab

Własna firma też potrzebuje strategii – narodziny #KWISSLab

Przez ostatnie lata ogromną uwagę poświęcaliśmy temu, żeby rozwijać sposób, w jaki pracujemy. Powstawały kolejne procesy, porządkowaliśmy ClickUp, automatyzowaliśmy powtarzalne zadania, budowaliśmy zespół i stopniowo oddawaliśmy odpowiedzialność za kolejne obszary. Dzięki temu dzisiaj mogę coraz więcej czasu poświęcać rozwojowi firmy, a nie tylko jej codziennej obsłudze.

Naturalną konsekwencją tej zmiany jest kolejne pytanie – skoro firma działa coraz bardziej systemowo, to jak chcemy ją rozwijać przez następne kilka lat? Właśnie na tym skupiliśmy się podczas ostatniego #SEOLab, które zostało (jeszcze nieoficjalnie) przemianowane na #KWISSLab. Interesowało nas zrozumienie, jaką firmą chcemy być i czy sposób, w jaki komunikujemy się dzisiaj, rzeczywiście to pokazuje. Chcemy, żeby te spotkania skupiały się mniej na pracy z projektami czy narzędziami SEO (to robimy na bieżąco oraz na ROASTach SEO), a bardziej na pracy specjalistów, rozwoju marki, procesów i organizacji.

Od rozmowy do konkretnych decyzji

To był moment, w którym skończyliśmy dyskutować o tym, czy powinniśmy mocniej rozwijać markę KWISS, a zaczęliśmy rozmawiać o tym, jak dokładnie chcemy to zrobić. Co ważne nie szukaliśmy jednego złotego rozwiązania, które z dnia na dzień zwiększy liczbę leadów. Zależało nam bardziej na zbudowaniu systemu, w którym kilka różnych działań będzie wzajemnie się uzupełniać. Niektóre przyniosą efekty szybciej, inne dopiero za kilka miesięcy, ale wszystkie mają prowadzić do jednego celu: rozwój KWISS nie może opierać się wyłącznie na poleceniach.

Podczas spotkania wyłoniło się kilka kierunków, które chcemy zacząć testować i rozwijać już w najbliższym czasie. Nie wszystkie tutaj opiszę, żeby zachować choć cień tajemnicy, ale zdecydowanie chcemy działać na kilku płaszczyznach jednocześnie.

Czas potraktować stronę KWISS jak jednego z naszych najważniejszych klientów

To był chyba najważniejszy wniosek z całego spotkania. Od lat pomagamy rozwijać strony naszych klientów, planujemy strategie, rozbudowujemy architekturę informacji i tworzymy roadmapy rozwoju. Tymczasem własna strona przez długi czas schodziła na dalszy plan. Nie dlatego, że była nieważna, po prostu zawsze było coś pilniejszego.

Doszliśmy do wniosku, że pora to zmienić. Chcemy podejść do rozwoju kwiss.pl dokładnie tak, jak podchodzimy do projektów naszych klientów. Z konkretnym planem, priorytetami i regularną pracą nad kolejnymi elementami.

Na pierwszy ogień pójdzie rozbudowa naszej oferty. Pojawią się nowe podstrony dotyczące m.in. konsultacji SEO, szkoleń, migracji serwisów czy SEO zagranicznego. To usługi, które od dawna realizujemy, ale do tej pory nie pokazywaliśmy ich w odpowiedni sposób na stronie. To dobry moment, żeby to uporządkować i potraktować rozwój KWISS jako pełnoprawny projekt, a nie zadanie wiecznie przesuwane na później.liśmy do tej pory.

stabilny rozwój firmy KWISS

Nie wszystko musi od razu sprzedawać

Podczas spotkania sporo rozmawialiśmy też o content marketingu i social mediach KWISS. Rolki, krótkie materiały wideo, webinary czy wystąpienia online nie pojawiły się jako pomysł na szybką sprzedaż. Chcemy przede wszystkim częściej pojawiać się tam, gdzie są nasi potencjalni klienci i dzielić się wiedzą, którą na co dzień wykorzystujemy w projektach.

Prawdopodobnie zaczniemy od prostych formatów – krótkich eksperckich rolek nagrywanych jednego dnia i wykorzystywanych później na różnych kanałach. Pojawił się również pomysł webinarów czy live’ów, które pozwolą pokazywać nasze podejście do SEO w bardziej naturalny sposób. Te jednak zostawiamy póki co jako otwarty pomysł na przyszłość, ponieważ nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkiego naraz. Równolegle rozpoczynamy też ekspozycję na LinkedIN, do czego będziemy zachęcać cały zespół.

Pora testować rozwiązania, zamiast zgadywać

Podobnie podeszliśmy do tematu Google Ads. Od dłuższego czasu zastanawialiśmy się, czy ten kanał ma w naszym przypadku sens, a tym razem postanowiliśmy przestać zgadywać i po prostu to sprawdzić jak sprawdzą się dla nas płatne reklamy Google.

Nie planujemy dużych budżetów ani szerokich kampanii na najbardziej konkurencyjne frazy. Zaczniemy od mniejszych testów, bardziej niszowych zapytań i sprawdzania jakości pozyskiwanych leadów. Dopiero na podstawie danych będziemy podejmować kolejne decyzje. To podejście jest zresztą bardzo charakterystyczne dla KWISS. Zamiast opierać się na przypuszczeniach, wolimy postawić hipotezę, przetestować ją w praktyce i dopiero wtedy wyciągać wnioski.

Rozwój firmy to odpowiedzialność całego zespołu

Jest jeszcze jedna decyzja, która bardzo mi się spodobała. Do tej pory rozwój firmy często kojarzył się z działaniami sprzedażowymi prowadzonymi przez jedną czy dwie osoby. Tymczasem podczas spotkania doszliśmy do wniosku, że każdy z nas może i powinien mieć swój udział w marketingu i generowaniu leadów dla KWISS.

Specjaliści SEO każdego dnia analizują strony internetowe, konkurencję i całe branże. Bardzo często trafiają przy tym na firmy, które mają duży potencjał, ale ewidentnie nie wykorzystują możliwości SEO. Zamiast zostawiać takie obserwacje dla siebie, postanowiliśmy wprowadzić prosty proces przekazywania takich kontaktów do Szymona, który zajmuje się dalszym kontaktem handlowym.

To niewielka zmiana, ale dobrze pokazuje kierunek, w którym chcemy iść – rozwój KWISS nie jest już zadaniem jednej osoby. To odpowiedzialność całego zespołu, bo każdy z nas może dołożyć swoją cegiełkę do pozyskiwania nowych projektów.

To dopiero początek

Nie zakończyliśmy tego Labu gotową strategią marketingową ani listą zadań odhaczonych w jeden dzień. Najważniejszym efektem tego spotkania nie były pojedyncze pomysły na networking, Google Ads czy content wideo. Znacznie ważniejsze było uświadomienie sobie, że rozwój własnej firmy również wymaga procesu, priorytetów i regularnej pracy. Dokładnie tak samo, jak rozwój projektów naszych klientów.

Mam poczucie, że KWISS wszedł właśnie w kolejny etap. Przez lata pomagaliśmy rozwijać biznesy innych firm. Teraz przyszedł moment, żeby z taką samą konsekwencją rozwijać również własną markę. Mam wrażenie, że to będzie jeden z najciekawszych projektów, jakie realizowaliśmy do tej pory.